Polnische Burgen
Aktualität
Mitgliedsname:

Passwort:

Ich möchte heute eingeloggt bleiben

Neu anmelden
blank
blankKarpno - Wersja polska

Schloss in Karpno

 (Karpno • Karpenstein • Karpień) 

Legende
blankAusflüge (Einloggen)blanktlo


Ruina Karpień
Aleksander Ostrowicz: Landek w hrabstwie kłodzkim w Śląsku. Podręcznik informacyjny dla gości kąpielowych. Poznań 1881


Droga na ruinę odchodzi na prawo, prowadzi obok źródła z wyborna wodą. (Hirschbad) i pomiędzy wysokimi świerkami na szczyt góry 2303 stóp n.p.m. leżącej. Tu znajduję się resztki ruin warownego niegdyś zamku; zbudowana na skałach altana chroni od promieni słońca i wiatru. [...]
Gdy w wieku XV (1428) zamek ten zdobyli i zrabowali husyci i gdy później zbójecka banda, która cała niepokoiła okolicę, tu się zagnieździła, wyruszył przeciwko niej w roku 1443 Wilhelm książę Munsterberga, który po krótkim ich oblężeniu twierdzę zdobył i zbójców ukarawszy wypędził.
W roku 1513 zburzyli Ślązacy zamek do szczętu, ponieważ znowu zajęli go rozbójnicy. W roku 1621 dostała się ruina w posiadanie miasta.
Podług rysunku, jaki Burghardt w dziele swym o Landeku podaje, posiadała ruina w roku 1744 wysokie jeszcze mury; dzisiaj prócz małych śladów nic z nich nie pozostało, gdyż znieśli je podobno landeczanie potrzebując kamieni i płytów do budowy zakładu Jerzego. [...]
Podług legendy wielkie pod ruinami maja być ukryte skarby. Uboga wdowa z okolicznej wioski wybrała się pewnego razu o północy wraz z swoim jednorocznym synkiem, którego samego w domu zostawić nie chciała, na ruiny, aby w korzystnej tej nocnej porze coś zabrać ze skarbów. Drzwiami na pół uchylonymi wstąpiła do jasno oświetlonej sali, gdzie na podłodze napiętrzone znajdowały się kupy złota i srebra.
Posadziwszy dziecko na ziemi i zabrawszy ile tylko mogła ze skarbów, posłyszała nagle bijącą godzinę pierwsza. Wtem drzwi, którymi była weszła, zaczęły skrzypieć w wrzeciądzach i z wolna się zamykać, a przestraszona matka tyle tylko miała jeszcze czasu, aby z skarbami prędko wydostać się z sali.
Gdy się drzwi naraz z wielkim zawarły łoskotem, spostrzegła się dopiero nieszczęśliwa, że zapomniała o synku, że zostawiła go w sali; boleścią przejęta i przestraszona utraciwszy przytomność upadła na ziemię. Przyszedłszy do zmysłów podniosła się biedna i poczęła szukać drzwi, przez które była weszła, a nie widząc żadnego ich śladu zmuszoną była powrócić do domu, gorzkie sobie robiąc wyrzuty.
Gdy minął rok pełen wyrzutów sumienia i żałoby, wybrała się nieszczęśliwa matka o tym samym czasie na ruiny Karpensteinu, aby tym razem przynajmniej kości ukochanego dziecka zabrać ze sobą do domu. Tak jak za pierwszym razem znalazła drzwi uchylone i salon rzęsisto oświetlony. Jak wielkie było jej zdumienie, gdy wszedłszy do sali spostrzegła swego synka żywego i zdrowego, bawiącego się złotym jabłkiem i wyciągającego ku niej rączęta. Tym razem zapomniała o skarbach, uszczęśliwiona porwała swe dziecię, a tuląc je do piersi podążyła do domu.

Serwis wykorzystuje technologi? cookie w celu uprzyjemnienia u?ytkowania.

Jeśli jesteś zainteresowany zakupem książek o tematyce zamkowej to zapraszam do przejrzenia biblioteczki wystawionej na sprzedaż. Zebrana kwota zasili cel charytatywny.